Bartosz Niemirski pracuje jako samodzielny księgowy od 11 lat. Kiedy usłyszał o AI, pierwsza myśl była prosta: to nie dla mnie.

Konkretny problem, konkretne narzedzie

Co miesiąc spędzał około 3 godzin na pisaniu raportów podsumowujących dla klientów. Nie na liczbach - na opisach słownych, które tłumaczyły dane laikowi.

W marcu 2024 roku spróbował wkleić dane z arkusza do Claude.ai i napisał jedno zdanie: opisz te wyniki prostym językiem dla właściciela małej firmy.

Co sie stalo po 7 dniach testow

  1. Pierwsze 3 próby wymagały poprawek - AI nie znała kontekstu branżowego
  2. Po dodaniu 2 zdań kontekstu wyniki były znacznie bliższe temu, czego potrzebował
  3. Po 7 dniach czas na raporty skrócił się z 3 godzin do około 55 minut

Bartosz nadal czyta każdy akapit przed wysłaniem. Mówi, że AI popełnia błędy - ale inne niż on, więc razem łapią więcej.

To nie jest historia o cudzie. To historia o 1 konkretnym zadaniu, które okazało się dobrym kandydatem do wsparcia narzędziem.

Nie każde zadanie nadaje się do AI. Bartosz próbował też interpretacji przepisów podatkowych - i tam AI okazała się bezużyteczna bez weryfikacji.